Ewolucja REINKARNACYJNA

Ewolucja przejawia się w świecie ludzi jako nieświadoma i świadoma.

Nieświadoma ewolucja odbywa się przez kolejne wcielenia, gdy rozwijamy się przez naturalne gromadzenie doświadczeń. Uczymy się doświadczając najczęściej cierpienia. Nieświadoma ewolucja działa przez wszystkie prawa przyrody i prędzej czy później ludzka świadomość rozwinie się. Niestety rozwój bywa bolesny, chociaż nie musi taki być, kiedy świadomie chcemy się rozwijać.

Świadoma ewolucja rozpoczyna się w momencie, gdy człowiek bierze odpowiedzialność za swój rozwój i udział w odpowiedzialności zbiorowej. Uczymy się obserwując skutki swoich decyzji i innych. Podążanie w kierunku rozwoju i samodoskonalenia, to działanie zgodne z ewolucją wszechświata. Problem jest tylko w tym, czy ktoś wierzy w wartość ewolucji duchowej. Wielu ludzi nie wierzy, więc często wybierają depresję albo inne destrukcyjne działanie i sami sobie przeszkadzają oraz innym.

Jesteśmy w zamkniętym kręgu energetycznym, więc jakiekolwiek energie wyprodukujemy, takie musimy przeżywać. Czym jest ten krąg narodzin i śmierci? Obejmuje wymiar życia materialny i duchowy. Wymiar materialny znamy jako narodziny, wzrost i rozwój, starzenie się i umieranie, potem kolejne narodziny w tym świecie. Wymiar duchowy jest wciąż bardzo mało znany. Świadomość reinkarnuje i ewoluuje jako „dusza” – wciela się, aby kontynuować swoją drogę ewolucji. Przychodzimy na ten świat z pewną misją duchową i karmą z poprzednich wcieleń. Jednocześnie tworzymy nową karmę. Musimy więc zmagać się zarówno z misją i karmą. Ewolucja dotyczy zamkniętego kręgu, poza nim znika jej sens, jaki pojmujemy na ludzkim poziomie.

Aktualnie w zbiorowym umyśle na Ziemi wciąż niestety przeważa działanie nieświadome, egoistyczne, krótkowzroczne, destrukcyjne. Przykładem może być zanieczyszczenie wody i powietrza – podstawowych warunków życia na Ziemi. Obraz kultury masowej jest ewidentnie na poziomie nieświadomej ewolucji. Media kreują bohaterów władzy, agresywne wzorce wygrywania na „krótką metę”, przedmiotowe traktowanie ludzkiego ciała. Naukowa medycyna wciąż mija się z duchową naturą człowieka. Zysk ponad moralnością przesłania odpowiedzialność zbiorową. Obozy koncentracyjne dla zwierząt są wystarczającą wizytówką tej cywilizacji. Wiele działań polityki światowej jest nieświadomych zamkniętego kręgu (kolejne wojny, niewolnictwo, grabież na wielką skalę…). Miliony ludzi cierpi na naszej planecie z powodu głodu, chorób, skażenia środowiska i braku perspektyw. Skutki w końcu dotyczą wszystkich, bo odradzamy się w świecie przez siebie stworzonym.

Jednak wyższa świadomość budzi się wciąż w jednostkach od tysięcy lat. Oświeceni opuszczają zamknięty krąg pozostawiając wskazówki do wyzwolenia z cierpienia. Wyższa świadomość zaczyna przejawiać się coraz wyraźniej też w zbiorowym umyśle. Niektóre organizacje międzynarodowe i nowe ruchy społeczne dostrzegają i manifestują jedność interesów wszystkich mieszkańców naszej planety. Nie wszystkie tendencje jednoczeniowe są wystarczająco dojrzałe, aby nieść światu potrzebną harmonię. Globalizacja mogłaby przynieść wiele dobrego, gdyby jej celem była rzeczywista troska o ten glob. Możemy mieć tylko nadzieję, że „antyglobaliści” paradoksalnie przyspieszą ten proces dojrzewania. Ekolodzy coraz głośniej protestują przeciw szkodzeniu planecie i ludzkości. Poszerza się wciąż liczba wegetarian i obrońców zwierząt. Wzrasta zainteresowanie ludzi na całym świecie wszelkimi przejawami duchowości i poszukiwaniem nowych praktyk duchowych (poza dominującymi dogmatycznymi religiami), które połączyłyby Zachód ze Wschodem i różne kultury. Nowoczesna duchowość wynika nie z zewnętrznych nakazów i zakazów, ale z odkrycia wyboru, jaki dokonuje się nieustannie w ludzkim sercu. Potrzebujemy pokoju w naszych sercach tak samo, jak na świecie. Odkrywamy to, co wspólne ludzkiej duszy ponad podziałami kulturowymi i rasowymi. Wynalazki techniczne coraz szybciej zbliżają nas i prowadzą do jedności (głównie szybka komunikacja transportowa, telekomunikacja, internet). Wzajemna sieć powiązań zagęszcza się i znajduje swój wyraz zarówno w materii i duchu.

Zbiorowa ewolucja zależy od świadomości jednostki, od każdego z nas. Cenny jest nawet najmniejszy wysiłek dla przyspieszenia własnego rozwoju i ewolucji zbiorowej, a tym samym zmniejszania cierpienia na świecie. Właściwie nie da się powstrzymać ewolucji i byłoby dobrze przynajmniej nie przeszkadzać sobie i innym istotom w tym procesie. Po to są nauczyciele duchowi, aby uświadamiać ludziom inne wymiary niż ten materialny. Materialny technologiczny postęp bez duchowego kierunku może być zgubny dla ludzkości (np. bomba atomowa).

Jesteśmy tu po to, aby urzeczywistnić potencjał ludzkiej istoty – najbardziej rozwiniętej duchowej energii na Ziemi. Kierunek ewolucji prowadzi do stanu doskonałego. Nie wiem, czy jest możliwe zrealizowanie „Raju na Ziemi”, ale czyż nie tęsknimy do idealnego bytu? Kto może to urzeczywistnić dla nas, jeśli nie my sami? Dalajlama w jednej ze swoich książek napisał, że skoro każdy człowiek rodzi się z potrzebą szczęścia, to można przypuszczać, że szczęście jest realne. Jedna z sutr buddyjskich – Sutra Amitabhy mówi o „Krainie Ostatecznej Szczęśliwości” i praktyce do niej prowadzącej. Każda religia wskazuje jakąś drogę wyzwolenia czy zbawienia i ostateczne szczęście – raj. Wybór i podążanie najlepszą możliwą drogą rozwoju, to indywidualne zadanie każdego z nas na rzecz wielkiej ewolucji… i może jeszcze jakiegoś większego planu, który jest poza zasięgiem naszego pojmowania. O głębokiej praktyce samodoskonalenia duchowego pisze chiński mistrz Li Hongzhi na swojej stronie: falundafa.org  Jeden z jego wierszy doskonale pasuje do tematu mojej strony, więc pozwolę sobie zaprezentować go na zakończenie…

TUŻ PRZED TOBĄ

Błąkanie się po ludzkim świecie przez stulecia

z jednego miejsca na drugie bezustanne reinkarnacje

Przez wieki jako świadek zmian na oceanach i lądach

w poszukiwaniu Prawdziwej Drogi

Prawda jest teraz tuż przed tobą